Podcięcie
piątek, lipca 18, 2014
Już miałam lecieć do fryzjera, by oddać się w złe ręce (wybaczcie, ale po prostu fryzjerzy napawają mnie złością, bo wielokrotnie spratolili sprawę). Widziałam te nieszczęsne poszarpane, białe końce i nie wiedziałam co robić, miałam duży dylemat. I zrobiłam co zwykle. Doskonale naostrzyłam nożyczki (babciną metodą: cięcie igły) i poszukałam na blogach poradników jak dobrze obciąć włosy (moja metoda nie była żadną metodą, szukałam czegoś bardziej profesjonalnego). Trafiłam na dwa przydatne posty: Kosmetycznej Hedonistki i Marty, dzięki którym widzicie efekty powyżej. Połączyłam obie metody i białych końców ani śladu, a także smętnie wiszącego ogona :) Poszło około 2 cm.
Wpadłam na pomysł, by zrobić listę postów z różnych blogów dotyczących obcinania włosów. Wtedy każdy znalazłby metodę dla siebie. Co Wy na to? :)
