Bad Hair Day
niedziela, kwietnia 14, 2013No i cóż, stało się.
Rano nałożyłam Amlę Plus - głowa zaczęła swędzieć, nawet bardzo, ale stwierdziłam - co tam, wytrzymam. Żałowałam tego jak nigdy - włosy leciały, po trzy przy każdym dotknięciu na długości, normalnie nie wypadają tak w ogóle.
Oczyściłam włosy szamponem (Barwa tatarako-chmielowa)... a później nałożyłam odżywkę Alterry Granat i Aloes pod czepek na pięć minut...
po wysuszeniu włosy nie miały objętości, nie były dostatecznie nawilżone, jedynie skręt nawet przyzwoity. Obwód kucyka wzrósł do 7,5 cm, nie wiem jakim cudem, ale to jedyny pozytywny aspekt tego dnia...
Zdarzają Wam się bad hair day?