Witam Was moi drodzy :) Z tej strony znowu chora ruda panna, niestety wirusy (w sumie nie wiem co się teraz stało, są dwie możliwości, jedną nich jest właśnie jakiś wirus) czepiają się mnie w tym roku wyjątkowo dobrze, ale nie dziwię się organizmowi, bo stres zrobił swoje i jest po prostu osłabiony. Wybaczam, ale zerowego przyrostu włosów już nie :))
Dokładnie w poniedziałek przed chorobą weszłam na allegro i znalazłam pełno książek za złotówkę, dwie czy trzy i na jednym z kont było ich tyle, że nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Ostatecznie wybrałam te, które są na zdjęciu, ale szkoda, że miałam trochę ograniczony budżet, inaczej wzięłabym jeszcze kolejne 5 :) Przejrzałam już chyba wszystkie strony i zaznaczyłam to, co mówią o skórze i włosach, nie jest tego dużo, ale kilka postów z tego wyjdzie :)
Na razie książki leżą gdzie się znajdzie miejsce, ale już za jakieś półtorej miesiąca, może dwa, będę miała po raz pierwszy swój własny pokój. Przeglądam zamaszyście wszystkie katalogi z kolorami, ale ostatecznie zdecydowałam się na Lavender od Beckers i jakąś szarość od Dulux, ale nie jestem pewna jeszcze jaką. Muszę zobaczyć na żywo jak szarości się prezentują, bo to nie jest tak na prawdę prosta sprawa - szary jak każdy inny kolor może mieć odcień ciepły i zimny, a ciepły do mojego Lavender pasować zwyczajnie nie będzie. A zdarza się, że katalogi przekłamują kolory, trzeba wszystko zobaczyć w sklepie.
Kolory za to też przekłamują się na zdjęciach włosów, ale o tym doskonale wiecie. Moje fale dzisiaj, tak myślę, dopieściłam całkiem dobrze, ale piszę to podczas siedzenia z turbanem na głowie.
Przed myciem nałożyłam na skórę rozcieńczoną maskę termoaktywną z Bani Agafii, na długość olej kokosowy i z czarnuszki. Umyłam mydłem Alterra lawenda i biomalwa. Na skórę i odrosty nałożyłam odżywkę Fitomed dla ciemnych włosów (nie obciąża w ogóle, a daję ją w dużej ilości!), na długość odżywkę Biały Jeleń z kozim mlekiem wymieszaną z kilkoma kroplami oleju migałowego. Uf.
Podczas schnięcia włosów znalazłam bardzo fajny i wygodny, przede wszystkim, sposób na to, by mieć fale jak marzenie. Tym sposobem jest włożenie wszystkich mokrych włosów do kaptura od bluzy, który spoczywa nam na karku. Ani nam nic nie ścieka, ani nie przemaka (chyba, że były bardzo mokre lub był za cienki kaptur), tylko jedyny problem to trochę dłuższe schnięcie. Niestety coś za coś, a liczy się najbardziej wygoda, prawda?
Niestety eksperyment się nie udał, a na pocieszenie zawiązałam koczka na noc. Plusem metody kapturowej jest fakt, że włosy nigdzie nie latają, schną sobie spokojnie i się nie puszą, przez co wyglądają na nawilżone :) Na zdjęciu to zdecydowanie widać i taką metodę będę praktykować!
Słońce dodaje każdym włosom +10 do wyglądu. Pamiętajcie o tym i pokazujcie włosy na słońce jak najczęściej podczas tej, obecnie bardzo słonecznej, wiosny :)
Przed myciem nałożyłam na skórę rozcieńczoną maskę termoaktywną z Bani Agafii, na długość olej kokosowy i z czarnuszki. Umyłam mydłem Alterra lawenda i biomalwa. Na skórę i odrosty nałożyłam odżywkę Fitomed dla ciemnych włosów (nie obciąża w ogóle, a daję ją w dużej ilości!), na długość odżywkę Biały Jeleń z kozim mlekiem wymieszaną z kilkoma kroplami oleju migałowego. Uf.
Podczas schnięcia włosów znalazłam bardzo fajny i wygodny, przede wszystkim, sposób na to, by mieć fale jak marzenie. Tym sposobem jest włożenie wszystkich mokrych włosów do kaptura od bluzy, który spoczywa nam na karku. Ani nam nic nie ścieka, ani nie przemaka (chyba, że były bardzo mokre lub był za cienki kaptur), tylko jedyny problem to trochę dłuższe schnięcie. Niestety coś za coś, a liczy się najbardziej wygoda, prawda?
Niestety eksperyment się nie udał, a na pocieszenie zawiązałam koczka na noc. Plusem metody kapturowej jest fakt, że włosy nigdzie nie latają, schną sobie spokojnie i się nie puszą, przez co wyglądają na nawilżone :) Na zdjęciu to zdecydowanie widać i taką metodę będę praktykować!
Słońce dodaje każdym włosom +10 do wyglądu. Pamiętajcie o tym i pokazujcie włosy na słońce jak najczęściej podczas tej, obecnie bardzo słonecznej, wiosny :)
___________
prawie wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama, którego możecie odwiedzić tutaj :)
















