Witam Was serdecznie moi mili :) Dobrze wiecie o tym, że uczestniczę w akcji "Zakręćmy się na wiosnę" u Ewy z bloga wlosynaemigracji.eu/. Wiecie też, że moje włosy nie powalają liczbą ich samych, a i o skręt ostatnio bardzo trudno. Dzisiaj postanowiłam zaszaleć i siedziałam z odżywką Alterry około pół godziny, ale... efekt marny. Bo o ile włosy pięknie się rozczesują palcami, tak widzę puszek. Swoją drogą wczoraj nie mogłam doczesać włosów, dlatego zrobiłam to przed myciem, kiedy włosy były naolejowane, zaczynając od skalpu: Himalaya Herbals olejek przeciwłupieżowy, olej kokosowy, olej sezamowy i olej neem na końcówki. Ale ważne, że choć troszkę falować się chcą :) O innych próbach skrętu napiszę przy podsumowaniu pod koniec miesiąca.
Jeśli chodzi o pielęgnację, to obecnie stosuję odżywkę na paznokcie niejakiej Pani Ewy Schmitt, o której mówiłam Wam po krótce tutaj. Przed kuracją moje paznokcie były tak połamane i słabe, że musiałam nosić cały czas krótkie. Co chwila się rozdwajały i nie mogłam za nic nosić jakiegokolwiek lakieru. Co prawda nakładałam odżywkę Wibo SOS weak nails, ale miałam wrażenie, że ona tylko pogarsza stan paznokci. Wyglądały tak ja na poniższym obrazku, źródło tutaj.
Teraz wyglądają o niebo lepiej, ale jako, że nie zrobiłam zdjęcia (spodziewałam się podobnego efektu co po Wibo) to nie będę pisała jaka to ona cudowna i w ogóle, a porównania zdjęciowego nie ma :P Jedno jest pewne - póki co nie jestem zawiedziona, paznokcie wyglądają po prostu ładnie i widzę tylko malutkie rozdwojenia.
Tak w ogóle zdjęcie włosów pochodzi z mojego nowego Instagrama. Mam nadzieję, że chętnie tam zajrzycie, bo pokazuję swoje włosy dużo częściej niż na poprzednim koncie, nawet zdjęcie z zajęć praktycznych z obu kierunków się znalazło :) Podajcie w komentarzach swoje profile jeśli ich jeszcze nie obserwuję, na pewno zajrzę do Was!
Na instagramie za to nie będą się pojawiać moje efekty w redukcji wagi. Dlatego, że niepotrzebnie mogłabym zapeszyć, a mam do tego niesamowitego pecha. Obecnie nie wchodzę na wagę, a tylko przyglądam się w lustrze i efekty mojej redukcji, która trwa od 12 marca, są dla mnie widoczne i to jest najważniejsze. Niestety w uprawianiu sportu przeszkadza mi już trzecie przeziębienie w tym miesiącu, dodatkowo po raz drugi w ciągu 4 tygodni zwalczam opryszczkę na policzku. Jak zrobi się już na prawdę ciepło to zapewne wskoczę na rower i będę pobijać (moje, oczywiście) rekordy :)
A u Was co się dzieje? Jak włosy w te wietrzne dni? :)
Na instagramie za to nie będą się pojawiać moje efekty w redukcji wagi. Dlatego, że niepotrzebnie mogłabym zapeszyć, a mam do tego niesamowitego pecha. Obecnie nie wchodzę na wagę, a tylko przyglądam się w lustrze i efekty mojej redukcji, która trwa od 12 marca, są dla mnie widoczne i to jest najważniejsze. Niestety w uprawianiu sportu przeszkadza mi już trzecie przeziębienie w tym miesiącu, dodatkowo po raz drugi w ciągu 4 tygodni zwalczam opryszczkę na policzku. Jak zrobi się już na prawdę ciepło to zapewne wskoczę na rower i będę pobijać (moje, oczywiście) rekordy :)
A u Was co się dzieje? Jak włosy w te wietrzne dni? :)

















