Dary Natury: Kilka słów o różach
czwartek, lipca 18, 2013
Kolejny post dotyczący akcji Dary Natury zorganizowanej przez Puszysławę :)
Dzisiaj co nieco o różach, o jej rodzajach, a także o tym jak je wykorzystać w naszym małym spa.
Tą różę, którą widzicie na zdjęciu jest prawdopodobnie różą piżmową i to właśnie z niej zrobiłam wodę różaną. Ponoć najlepsza jest ta, którą możemy znaleźć z dala od miast i ulic - na wsi. Mam na myśli tą poniżej, dziką różę:
źródło |
Ma piękny zapach, ale która róża go nie ma? ;) Jednak ta jest moim faworytem.
Róża ma właściwości zmiękczające, nawilżające i wygładzające dzięki czemu świetnie sprawdzi się jako tonik do twarzy, a także i do włosów rzecz jasna :) Parę postów temu pojawił się wpis odnośnie ziółek. Wspomniałam tam właśnie o wodzie różanej jako "odświeżaczu" pomiędzy myciami. W tej roli sprawdza się u mnie ... źle.Tak wyglądały włosy przed i po:
Nie byłam zadowolona z efektu, mimo, że widać jakieś nawilżenie. Czułam przyklap jakbym nie myła kilka dni. Nie wiem czy to przez to, że być może źle zrobiłam wodę różaną czy po prostu ona tak robi. Myślę, że lepiej by się sprawdziła na włosach gęstszych.
Ale moment moment jak zrobiłam taką wodę?
Kilka róż piżmowych (koło 5-6) wsadziłam do litrowego słoika i zalałam ciepłą wodą do pełna, odczekałam dwa dni aż woda nie zmętniała. Wstrząsałam parę razy przez te dni, aby nie być później rozczarowaną jakby nie wyszło ;)Tak wyglądała po dwóch dniach :) Po otwarciu najlepiej przechowywać w lodówce.
A teraz trochę informacji na temat innej róży, zwanej zmartwychwstanką :)
Tak wygląda róża jerychońska (którą możemy spotkać w linii Timotei róża z Jerycha), ale dlaczego nazywa się zmartwychwstanką? Poniżej film :) (sama już kręciłam, jednak aparat zawiódł)
Można kupić ją w praktycznie wszystkich kwiaciarniach jako właśnie taką suchą roślinkę za na prawdę niewiele (moja mama kupiła ją w okolicach 5 zł, ale potrafią kosztować nawet 20zł). Dlaczego o niej postanowiłam wspomnieć? A nuż dlatego, że woda, którą dolejemy do roślinki można później wykorzystać do twarzy i szyi w celu powstrzymania starzenia się skóry! Roślinka znowu obumrze i w nieskończoność możemy dolewać wody, aby później ją zabrać :) W jakim czasie róża zmartwychwstanie? Do godziny maksymalnie :) Bez wody potrafi przetrwać wiele miesięcy.
A ja z pozostałej wody (ma kolor żółtawo-brązowy) zrobiłam płukankę (na prawdę nie wiem jakie proporcje, chyba 1:1...) :) Oto efekty:
Ale, żeby nie było tak pięknie....
Na czubie puch, chyba tam po prostu nie polałam (zimna woda po skalpie to nie jest dobry pomysł). Niestety i ten eksperyment muszę zaliczyć do mniej udanych, włosy wieczorem były baaardzo oklapnięte, szczególnie z tyłu głowy. Jednak cieszę się, że zrobiłam to i przekonałam się na własnych oczach co ta płukanka może zrobić :)
Wykorzystywałyście kiedykolwiek różę w swojej pielęgnacji? :)
[post dodany automatycznie]
[post dodany automatycznie]