Mleczna kąpiel - Szampon na bazie serwatki mlecznej z ekstraktem z łopianu

sobota, grudnia 06, 2014

Witam Was w ten mroźny dzień moi Kochani :)
Już jakiś czas temu dostałam od mamy produkt, którego nazwę umieściłam w tytule. Wzięłam go zupełnie przez przypadek i gdybym wiedziała, że nie pociągnę z nim długo współpracy (miesiąc...), to bym go zwyczajnie nie brała. No i w ten sposób dowiedzieliście się, że recenzja zbyt pochlebna nie będzie.


Szampon na półce wygląda całkiem niewinnie. Zielona butelka o przekręcającym się wieczku (?), prawie nieprzeźroczysta, trochę grafik, trochę tekstu. W tekście jest skład, który jest niezwykle krótki i w sumie to mnie w nim urzekło.
Milk Whey (serwatka mleczna), Sodium Laureth Sulfate, Arktium Lappa (Burdock) Extract (ekstrakt z łopianu), NaCl (sól), Fragrance, CI 44090 (barwnik), Sodium benzoate (konserwant).
Bałam się trochę SLSu, ale myślę sobie: Jak zacznie swędzieć to go odstawię. Będzie do oczyszczania, którego nie potrzebuję. No i teraz moje myśli się sprawdziły... Za każdym razem musiałam używać Cerkogelu 30 przed myciem, bo inaczej moje włosy wolały migrować z mojej głowy niż na niej zostać. W sumie już po myciu skóra trochę swędziała, ale ja nie potrafię używać tak Cerkogelu, by nie obciążyć włosów. No nie potrafię i już. Skóra po prostu była wysuszona i domagała się nawilżenia. W sumie to był mój taki eksperyment, czy moja głowa da radę przez miesiąc doznawać obecności SLSu. Dała radę jeśli chodzi o wzrost włosków, bo urosło się im troszkę, a i baby hair wyskoczyły w większej ilości (przez stres moje włosy na głowie w ogóle nie rosną, więc to, że ruszyły na prawdę mnie cieszy), ale jeśli chodzi o samą skórę to kiepsko. Może gdybym używała polecanego na szamponie "Oleju z korzenia łopianu z ziołami" to nie miałabym tego problemu...

Generalnie producent informuje nas, że szampon:
- doskonale myje i odświeża włosy i skórę głowy - zgadzam się w pełni.
- działa korzystnie przy łupieżu, podrażnieniach i swędzeniu skóry głowy, zapewnia jej zdrowy wygląd - absolutnie u mnie się to nie sprawdziło. Gdyby nie Cerkogel zwariowałabym po pierwszym użyciu. Sucha skóra -> swędzenie -> łupież.
- odżywia i regeneruje słabą strukturę włosów, szczególnie po ondulacjach chemicznych i farbowaniu
- chroni włosy przed łamliwością i rozdwojeniem
- nadaje włosom elastyczności, prężności i mocy

Dodatkowo w celu uzyskania najlepszych rezultatów pozostawić na włosach 5 min. Jeśli ktoś ma na prawdę mocne włosy i pancerną skórę, to zapraszam do testów, ja spasowałam :) Ale uwaga! Przez miesiąc moje włosy urosły o 2 centymetry, teraz pasmo kontrolne ma 33,5 cm :) Dla mnie to wielki sukces.

Jeszcze ze strony czysto technicznej: szampon posiada trochę lejącą konsystencję i kolor zielony, tak jak opakowanie. Pieni się bardzo dobrze. Po miesiącu używania zostało go troszeczkę więcej niż połowa przy używaniu go co 2-3 dni, więc sami możecie się domyśleć, że wydajność taka typowa dla szamponów, posiada aż/tylko 280 ml. Można go kupić za około 20 zł, moja mama zapłaciła bodajże 23, ale nie jestem pewna. Znajdziecie go na pewno w zielarniach :)

Miałyście z tym lub z innymi szamponami z tej serii do czynienia? :)
Czy byłybyście zainteresowane produktami, które używa moja mama i jej opinii o nich? Dajcie znać!

Zobacz to

21 komentarze

  1. MyAdventureTime06 grudnia, 2014 11:23

    Mnie tez po tym swędzi głowa strasznie ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy go nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam zupełnie, nigdy wcześniej też o nim nie slyszłam..

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę go pierwszy raz w życiu. ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze raz gratuluje Kochana przyrostu :)! Masakra z tym szamponem, dobrze, ze mialas cerkogel pod reka! Ciekawa jestem, czy ten olej by pomogl ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję:)) Sama się zastanawiam czego teraz używać do skóry głowy, ale chyba wezmę się za mydło cedrowe od Babuszki Agafii :) Też jestem ciekawa czy by ten olej pomógł, efekty zapewne lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego warto mieć coś co załagodzi swędzenie, np Cerkogel 30:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami się przewija w blogosferze, bardzo często jest w zielarniach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie widziałam tego szamponu, ale to chyba lepiej unikać takie cudaki z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może nie tyle co unikać, co używać z rozsądkiem, jeśli ma się skórę skłonną do wysuszenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam do czynienia, ale ubolewam nad jego masakryczną butelką :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie ma zawodu 'zatwierdzacz końcowego efektu wizualnego kosmetyku' :D dałabym im popalić!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale co Ci się aż tak w nim nie podoba?:D

    OdpowiedzUsuń
  14. </3 czcionka, dobór kolorystyki, słabe PNG'sy (obrazki), ogólnie infantylność butelki razi

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha, powołuję Cię na eksperta od spraw wizualnych:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że nie do końca się u Ciebie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie bym się na niego skusiła, bo nie mam ani trochę wrażliwego skalpu, ale obawiam się jak zareagowałaby na niego długość...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze :* Staram się na wszystkie odpisywać i zaglądać na Wasze blogi, nie musicie się reklamować :)

Zakaz kopiowania i rozprzestrzeniania zdjęć i tekstów bez zgody autora. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popularne posty

Moja lista blogów

Subscribe