Farbowanie odrostów i co się ostatnio z moim skalpem działo

poniedziałek, października 07, 2013

Cześć dziewczyny:)
W aktualizacji pisałam o tym, że moje włosy trochę podrosły i odrost (dla mnie) był bardzo widoczny, więc w sobotę pofarbowałam odrosty henną Mumtaz, o której pisałam tutaj. Niestety muszę ją zaliczyć do denka - skończyła się nad czym bardzo ubolewam i ledwo ledwo starczyła mi na odrosty w połączeniu z sokiem z cytryny, wodą i mąką ziemniaczaną.

Co do filmu poniżej: włączcie 720 p. I tak, w 19 sekundzie pojawił się kołtun, ale to tylko dlatego, że nie dawałam żadnej odżywki ani oleju po hennie. I nie ma dźwięku, ale to pierwszy taki filmik, więc wybaczcie.


Z innej beczki: niestety ostatnio mój skalp coraz bardziej wariuje - tak samo jak i włosy. Bez oleju kokosowego są cieniutkie i nie dadzą chyba rady przetrwać jednego dnia... a kiedy w piątek (trzeci dzień) próbowałam włosy odratować suchym szamponem (w tym przypadku białą glinką) to później swędziało aż do wieczora :( Skóra nie lubi glinek na sucho, ale na mokro jak najbardziej je uwielbia (jak dodam porcję glinki do szamponu to wypada tylko kilka włosków).
Zauważyłam również, że skalp nienawidzi wręcz wody chlorowanej, a mam taką 5/7 dni w tygodniu. Czy za każdym razem będę musiała taką wodę gotować w czajniku, a dopiero później nią myć? Byłoby to uciążliwe gdybym myła włosy codziennie, ale co trzy dni nie powinno być. Ewentualnie wodą mineralną polewać włosy, ale tyle by jej poszło, że mój portfel by zwariował. Macie jakieś pomysły?

Zobacz to

25 komentarze

  1. U mnie tak raz było, że po długotrwałym stosowaniu musiałam zrobić przerwę od aleppo, bo nagle, z dnia na dzień, zaczęło mnie podrażniać. Po 3 miesiącach mogłam już do niego wrócić. U mnie problem dotyczył ciała i twarzy, ale może właśnie z Twoim skalpem dzieje się to samo? :)
    Jak na włosy zaraz po hennie w ogóle nie są suche! Przyjemnie popatrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, muszę to wziąć pod uwagę i następnym razem zobaczę czy to wina mydełka. Dziękuję za propozycję:)
      Są suche, niesamowicie :( szczególnie na końcach

      Usuń
  2. Kupuj wodę źródlaną zamiast mineralnej. Właściwie to nawet lepiej. Mniej ewentualnych osadów na włosach. I jest tańsza :) Butelka za powiedzmy 60 groszy, 1.5 litra.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja już miałam się pochwalić, że doradzony przez Ciebie detoks wyszedł mi na dobre (szampon + odżywka, jakaś nowa Schauma z fito-kofeiną i niebieska Isana przez jakieś 4 mycia). Nie miałam problemu z przetłuszczaniem, zamiast co 3-4 dni mogłam myć co 6!!! Najlepszy wynik od dawna i nawet nieźle wyglądały, mimo lekkiego spuszenia. Ale dziś jak rozwinęłam nocnego koczka ślimaczka na gumce został spory kosmyk włosów, potem na szczotce sporo i jak związywałam włosy przed wyjściem z domu kolejna kępka, masakra. A już myślałam, że jest dobrze :(( Z tym wypadaniem chyba jednak przyjdzie mi wybrać się do dermatologa :((
    Za to szampon fajny, burza włosów, lekkie... skład na moje oko chyba też ok. Ciekawe czy to jego zasługa, że włosy dłużej są świeże czy jednak tego detoksu.
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że jakoś uporasz się ze swoim skalpem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja łykam trochę suplementów (4...) a jak je wykończę to w ruch idzie CP. Myślę, że wypadanie to też wina jesieni, takie zmiany temperatury na nikogo nie działają dobrze.

      Detoks na pewno pomógł, bo w sumie im mniej się daje odżywek tym włosy są bardziej świeże (bynajmniej u mnie tak było), ale i mogą być właśnie lekko spuszone przez to, że nie są dostatecznie nawilżone.

      Trzymam kciuki, abyś powstrzymała wypadanie:*

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana bardzo ładnie wyglądają te Twoje włoski na filmiku :) Chcę więcej takich filmików :) Kurcze nie wiem co Ci radzić w sprawie skalpu, ja nie mam takich problemów, więc nie potrafię pomóc, ale trzymam kciukasy, żeby udało się go jakoś ogarnąć :) Buziaki i miłego poniedziałku :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:* i również życzę miłego dnia!

      Usuń
  6. Długoterminowo warto może po prostu zainwestować w filtr do wody i powinno pomóc? Mnie by się nie chciało kombinować z butelkami czy gotowaniem, a w dłużej perspektywie czasu filtr oszczędniejszy.

    Kołtunik? :D Zawsze w momencie jak najmniej go chcemy czuć heh:) Jak zawsze ślicznoty kłaczkowe, a z skalpem sobie dasz radę. I acha...wracaj do kokosa, ale już:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, ja mam taki filtr w dzbanku, muszę zacząć spłukiwać włosy taką wodą :)

      Usuń
    2. kokos jest cały czas w mojej pielęgnacji i opuścić go nie zamierzam<3

      Usuń
  7. Ja mam w domu filtr, więc taka woda nie robi problemów.
    Ja Twoim miejscu kupowałabym niegazowaną wodę w dużych baniakach. Wyjdzie taniej i włosy nie ucierpią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w internacie niestety nie mam filtra, więc jest kiepsko :(

      Usuń
  8. Może by do ostatniego płukania używać wody mineralnej, polewając sam skalp?

    OdpowiedzUsuń
  9. ja miałam straszne problemy z łupieżem i podrażnieniem jak zaczęłam używać wody chlorowanej po przeprowadzce. Jakoś to przetrwałam i po ponad miesiącu skóra się przyzwyczaiła i wróciła do normy. Teraz myję w takiej właśnie wodzie i problemów nie ma. Może taka woda w kilku-litrowych butlach najtańsza ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już 4 rok trwam w tej wodzie z małymi przerwami i kicha, dopiero teraz napadło...

      Usuń
  10. Witam w klubie - moje wlosy zachowują sie jakby byly obce, podmienione. No nic im nie pasuje. i ciągle lecą :( Do ostatniego plukania zawsze używam czegoś 'przegotowanego' - wona albo plukanka octowa na przegotowanej wodzie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze :* Staram się na wszystkie odpisywać i zaglądać na Wasze blogi, nie musicie się reklamować :)

Zakaz kopiowania i rozprzestrzeniania zdjęć i tekstów bez zgody autora. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popularne posty

Moja lista blogów

Subscribe