Mydło Aleppo 5%

sobota, grudnia 07, 2013

Cześć dziewczyny :) Jak się czujecie po huraganie Ksawerym? U mnie było całkiem znośnie, choć momentami świata było nie widać tak sypało. Na szczęście byłam w szkole, u TŻ i w domu kiedy było najgorzej.
Jak możecie się domyślić po tytule dzisiaj będzie o sławnym mydełku Alepp, jednak w tej recenzji będzie wersja z 5% olejku laurowego - czyli jest najdelikatniejszy, ale to wcale nie znaczy, że działa słabo :) Zapraszam do recenzji!


Moje mydełko pochodzi ze sklepu Ars Et Natura, w którym możecie go kupić za 15 zł/200 g. Na allegro ceny wahają się między 14 a 20 zł, także wcale nie tak dużo więcej czy mniej.

Jakie było moje pierwsze wrażenie? Mydełko było bardzo szczelnie zapakowane, co mnie bardzo ucieszyło. Było większe niż inne mydła, co sprawiło, że nie mogłam go zamknąć w mydelniczce, i dopiero po 4 miesiącach używania (!) mogłam go spokojnie wsadzić do pojemnika.


Kosmetyk nie tak ładny, prawda? Zapach wg mnie ma okropny, ale nie jest intensywny, raczej delikatny. Wygląd mydełka tak prosty jak jego skład:
Sodium Olivate (oliwa z oliwek, substancja powierzchniowo czynna, emulgator), Laurus Nobilis Oil (olej laurowy), Aqua, Sodium Hydroxyde (regulator pH), Sodium Chloride (właściwości zagęszczające, polerujące, niwelujące nieprzyjemny zapach)
Minimum substancji, żadne z nich nie jest groźne - nie ma SLS i jego pochodnych jak w innych mydłach (np indyjskich), co mnie bardzo cieszy.

Twarz
Pomaga w walce z trądzikiem i przyśpiesza gojenie się ran. Dla cery trądzikowej i atopowej.
Pierwsze wrażenie było całkiem niezłe. Mydło nawet dobrze się pieniło, pianą wyczyściłam twarz. Skóra aż piszczała z czystości. Jednak po takim myciu obowiązkowy jest tonik i krem, bo mydło ma zasadowe pH, może wysuszać (u mnie najgorzej było z czołem i nosem, ale tragedii nie robił).
Jeśli chodzi o trądzik to pomógł. Zawsze po odstawieniu toniku Iwostinu moją twarz pokrywała armia białych krop(ek). Myłam mydłem codziennie lub co dwa dni - zostawiałam pianę z mydła na około 1-2 minuty kiedy myłam zęby i po takim oczyszczaniu moje krostki bardzo szybko się goiły, nie powstawały stany zapalne.

Ciało
Dobrze się pieni jeśli potrzecie nim o gąbkę - piana jest nawet zjawiskowa, jednak nie lubię zbytnio myć się mydłem. To uczucie "tępej" skóry na ciele do mnie nie przemawia, wolę stosować kosmetyk na twarz. Mył bardzo dobrze, nie czułam niedomycia.

Włosy
Pomaga w walce z łupieżem.
Tak na prawdę łupież wywołują u mnie tylko szampony z SLS, te na prawdę miażdżące moją skórę, więc nie wiem czy by pomógł na tą przypadłość. Dopiero od niedawna zaczęłam nim myć skórę głowy, a później jeszcze dodatkowo szamponem. Włosy mi po nim w ogóle nie wypadały co było dla mnie niezłym szokiem! Trudno mi trochę było nanieść pianę na skórę, ale dawałam radę i nie żałuję :) Włosy były dłużej świeże, w trzeci dzień mogłam bez problemu chodzić w rozpuszczonych i zastanawiałam się nawet czy by czwartego dnia nie przechodzić, ale jednak się na to nie zdecydowałam (zdecydowałam się raz i więcej tego nie zrobię :D :) Włosy mimo wysokiego pH nadal błyszczą. Nie polecam nim codziennych myć, a 1-2 razy na tydzień. Łuski mogłyby się niepotrzebnie bardziej otworzyć.

Ogólnie to mydło jest bardzo, ale to bardzo wydajne. Bardzo możliwe, że jest to zasługa tego, że mydło ma ponad 200 g, czyli o 80-120 g więcej niż normalne myjadła :) Kosmetyk dostałam na początku lipca, minęło niecałe 6 miesięcy i co? Ubyła połowa. Nie zraźcie się jeśli zauważycie, że Wasze mydło zielenieje... takie jest po prostu w środku :)

Podsumowując... uwielbiam to mydło. Pokochałam mydła całym serduchem i bez problemu będą częścią mojej włosowej pielęgnacji. Ale następnym razem... zaopatrzę się w mniejsze ;)

Macie w swoich zasobach mydło Alepp? :) Pokochałyście go tak samo jak ja?





Mydło testowałam dzięki sklepowi Ars Et Natura, co nie wpłynęło na moją opinię.

Zobacz to

36 komentarze

  1. W takim razie chętnie bym je wypróbowała na swoich włosach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle, że trzeba później umyć dodatkowo szamponem, mydło to taki dodatek :)

      Usuń
  2. miałam kiedyś kawałek tego mydła i oddałam tżetowi... strasznie drażnił mnie zapach a do mycia twarzy mydłem nie jestem przekonana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda :( ja już do zapachu się przyzwyczaiłam, jeśli coś działa w porządku to zapach nie ma dla mnie znaczenia (chyba, że jest na prawdę paskudny...)

      Usuń
  3. Oj słońce-na początek zaraziłaś mnie glinką ,a teraz mydełkiem-może kawałek podeślesz w zamian za wybrany kosmetyk?

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam mydło Aleppo mam z Alepi, rzeczywiście bardzo pomaga mojej buzi leczy ją i pryszcze szybko znikają tak jak ślady po wyciskaniu. Do zapachu się przyzwyczaiłam. Nigdy nie myłam nim włosów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze że rozważałam zakup takiego mydełka, bo moja skóra choć sucha to jednak skłonna jest do niespodzianek ;/ Jednak póki co mam OCM.
    To faktycznie duża ta kostka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no duża duża, ale nie wiem czy to plus czy minus.. :D

      Usuń
  6. Nie wrócę nigdy do Aleppo. To co spowodowało to mydełko na mojej buzi to była jakaś masakra. Nie dość, że miałam wysuszoną buzię która aż się łuszczyła to jeszcze pryszcz na pryszczu. Później 1,5 miesiąca wracałam do stanu normalności. To było OKROPNE!:( a niby z olejem z czarnuszki, że na trądzik i bla bla bla...miało pomóc-pogorszyło:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko współczuć, jak widać nie wszystkim to mydło podpasuje :(

      Usuń
  7. Chyba muszę w końcu je wypróbować, bo chwalisz je i chwalisz ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i uwielbiam! Nigdy nie wymienię na nic innego :D
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie wszystko opisałaś, aż zapałałam ochotą wielką by stać się jego posiadaczką ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam alepp z czarnuszką , jest bardzo wydajne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są niesamowicie, cholernie, itp. wydajne :D

      Usuń
  11. Moze dobrym pomyslem bylo by przekrojenie go przed uzyciem i uzywanie mniejszego kawalka...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze (bo kupiłam kilka, zawsze się dzielę z rodziną) przekrajam, ale mydło wtedy się kruszy. Udaje mi się uzyskać od trzech do pięciu kawałków ;)

      Usuń
  12. Coraz więcej osób je zachwala, a ja nadal go nie mam.
    Kusi mnie potwornie i wiem, ze napewno się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zaś jestem jego przeciwniczką :D nie cierpię go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Fajnie by było gdybyś powiedziała :)

      Usuń
  14. Aktualnie używam czarnego mydła,ale potem chętnie sięgnę po Aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam mydło ale jakoś nie mogę się zebrać do testów

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy go nie miałam, ale zachęcasz do kupna!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam, bardzo je polubiłam. po świętach planuję zakup takiego 20%.

    OdpowiedzUsuń
  18. też mam 5 % i jestem bardzo zadowolona
    moje plecy po wysypaniu w trakcie wakacji bardzo się z nim polubiły :)
    hmmm muszę pomyśleć o wypróbowaniu na włosy jak piszesz, wcześniej o tym nie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam wersje 25 % i pomaga ale niestety bardzo ściąga skórę :( nie lubie tego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze :* Staram się na wszystkie odpisywać i zaglądać na Wasze blogi, nie musicie się reklamować :)

Zakaz kopiowania i rozprzestrzeniania zdjęć i tekstów bez zgody autora. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popularne posty

Moja lista blogów

Subscribe