Dary natury: Naturalne farbowanie

niedziela, lipca 07, 2013


Witam Was w kolejnym poście dotyczącym akcji Dary Natury :) Jak wiecie jestem farbowańcem (jak to brzmi :D) i dzisiaj chciałabym Was przybliżyć trochę do naturalnego farbowania włosów. Znalazłam w 9 numerze Wróżka kilka informacji, które na pewno się nam przydadzą :) Zapraszam do czytania!

WRÓŻKA, 9/2012




Czy któryś z przepisów Was zainteresował? :) Mnie szczególnie na rudości i mam zamiar je w bliższej przyszłości wypróbować i zdać relacje. W końcu każda z nas chce mieć piękny kolor :)

Zobacz to

35 komentarze

  1. Ja się zastanawiałam nad zafarbowaniem wlosów henną , ale wciąż nie mogę się przekonać nie tyle co do henny lecz do samego farbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie henna to jedyne rozwiązanie, więc "męczę" się z nią, ale efekty są piękne. Pewnie, że trzeba jej trochę czasu poświęcić, bo to nie zwykła drogeryjna farba. Jeśli się wymiesza do konsystencji "bez grudek" i doda odżywkę to wszystko lepiej idzie :)

      Usuń
    2. Mam ten sam problem co Imprevisivel. Sama henna to nie problem, używam cassii więc wiem, czego się spodziewać. Raczej sama trwała zmiana koloru mnie niepokoi :D Chciałabym odżywienia i blasku (cassia u mnie tak nie działa niestety, chociaż powinna dzialać jak henna z tym, że nietrwale. A tu nic albo niewiele) ale kolor... Chyba nie.

      Usuń
    3. jak cassia Ci nie podpasowała to tym bardziej henna Ci nie odżywi włosów tak jakbyś chciała. Henna jedynie osadza się na włosie przez co barwnik powinien być raczej niezmywalny. Dużo jest przykładów, że jednak henna się wypłukuje, ale nie do końca i jednak zostaje na włosie.

      Usuń
  2. Mnie już obrzydło farbowanie ;) ale chętnie zobaczę u Ciebie efekty naturalnego farbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na dniach spróbuję tej papki z marchewki :D

      Usuń
  3. Ciekawa jestem jaki efekt otrzymasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na wakacje postanowiłam nie farbować włosów, a na dodatek chodzą mi po głowie myśli o całkowitym tego zaprzestaniu...
    Ostatni pomysł dla rudowłosych jest ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratuluję, ja bym nie wytrzymała, bo taki rudziak mi się bardzo podoba... no i siwe włosy zaczynają wyłazić :)

      Usuń
    2. Ja również mam ochotę przestać rozjaśniać pasemkami z blond farby :D Dwa miesiące już za mną a czy wytrwam to inna kwestia :D

      Usuń
  5. każdy przepis zainteresował,ale ja na szczęście kocham swój kolor włosów i nie mam zamiaru go w ogóle zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze, jeszcze nigdy nie nakładałam soku z buraków i soku z marchewek na włosy! Muszę koniecznie spróbować!
    Ale się cieszę, że wstawiłaś takie domowe sposoby tutaj, bo ja właśnie takich ostatnio poszukuję i o ile oliwa często gości na mojej głowie, tak inne pososby wypróbuję z wielką chęcią! Dzięki Ci za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś przeze mnie otagowana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja szczerze podziwiam wszystkie farbowane osoby. Jestem tak leniwa, że chyba nie chciałoby mi się dbać o odrosty. Naprawdę szacun.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie siedzę z Khadi na głowie:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozumiem, że już robiłaś khadi. Powiedz mi jakie proporcje dawać? bo pisałaś o odżywce, ale dodajesz wtedy jeszcze wodę?
    jeszcze jedno- czy teraz po zmyciu, jutro mogę umyć włosy szamponem czy dopiero we wtorek?
    Czy mogę nałożyć odżywkę?olej? bo mówiłaś, że będę mieć suche włosy...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje włosy do łopatek daję około 60-75 g henny, zazwyczaj i tak mi jeszcze trochę zostaje. Najpierw dodaję wodę tak, aby konsystencja była podobna do śmietany, później dodaję dwie łyżki odżywki (oleju absolutnie, bo henna może nie chycić włosa). Jeśli w składzie nie ma indygo to możesz umyć włosy po 24 h (tyle henna potrzebuje, żeby wgryźć się we włos) od farbowania, jeśli jest to dopiero po 48 h (tyle potrzebuje indygo). Po tym czasie już możesz dodawać wszystko, ale przez te kilkanaście godzin należy pozostawić włosy "gołe" :)

      Usuń
  11. Ocet w miarę na bieżąco stosuję i faktycznie pomaga dłużej utrzymać kolor na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zostałaś otagowana! :)
    http://takbywlosminiespadlzglowy.blogspot.com/2013/07/kwiatami-zasypana-pervoe-reshenie.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sobie spróbuję z tym sokiem cytryny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. śmieszne niektóre te metody ;)

    a ja farbuje jutro khadi :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś próbowałam płukanek z liści orzecha i nic nie dały :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, mnie ciekawi to z tymi burakami, mam w domu zapas (anemia) więc może coś tam wykorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. o nigdy nie próbowałam naturalnego farbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post,ciesze się,że na niego trafiłam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze :* Staram się na wszystkie odpisywać i zaglądać na Wasze blogi, nie musicie się reklamować :)

Zakaz kopiowania i rozprzestrzeniania zdjęć i tekstów bez zgody autora. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popularne posty

Moja lista blogów

Subscribe