Od czego zaczęłam nowy rok?
piątek, stycznia 03, 2014Cześć kochani :) Mam nadzieję, że dobrze się czujecie i spędzacie ten ranek z ciepłą herbatą (ja akurat wypiłam białą, mm pycha!) lub kakaem :)
Rok 2013 nie był jakimś przełomowym rokiem choć wiem, że mogłam się bardziej postarać. Pierwsze dwa dni nowego roku zmieniły wszystko i napawają mnie niesamowitą energią :) Wiecie od czego zaczęłam nowy rok?
Kupiłam karnet do klubu fitness (na tydzień, później pewnie dopłacę do karnetu miesięcznego) - Orbital (Rzeszów). Wczoraj byłam pierwszy raz na zajęciach, pytałam wszystkich (!) gdzie co jest, bo byłam tam pierwszy raz. Przełamałam tym swoją nieśmiałość i bardzo się z tego powodu cieszę :) Godzina pilatesu była na prawdę przyjemna i bardzo szybko minęła (jak mrugnięcie okiem). Przy czym pozdrawiam panią Anię, którą poznałam w windzie, a później się okazało, że jest trenerką! <3
Przeszłam na dietę bezglutenową. Wiem już co mi szkodzi, a co nie, więc po prostu jem. Regularnie. Zapisuję sobie wszystko w kalendarzu "Apetyt na życie" (dostępnym w empiku) i mam wszystko na wyciągnięcie ręki. W Lidlu znalazłam baton bezglutenowy "Marcius", który jest robiony na bazie mąki sojowej. Przepyszny, polecam spróbować! Jeśli (nie) przejmujecie się kaloriami to poinformuję Was, że... ma prawie 440 kalorii :)
Umówiłam się do dentysty. W końcu, bo ileż można czekać! Już wczoraj byłabym po wizycie, ale ktoś mnie zapisał do dentystki, która ma urlop... Życie.
Zaczęłam wcierać po raz kolejny Capitavit. Regularnie, przed myciem będę to robić. Już przedwczoraj wmasowałam wcierkę i... nie zauważyłam skutków ubocznych! Ani chwili swędzenia, coś musi być na rzeczy :)